Półkolonia snowboardowa
Turnus II: 9-16 luty 2026
Dla kogo jest ta półkolonia snowboardowa?
Dla tych, którzy potrafią skręcać
Wystarczy tyle, żeby trafić do grupy średniozaawansowanej. Pracując w małych grupach do każdego podchodzimy indywidualnie.
Dla fanów snowparku
Chcecie nauczyć się prostych trików lub bezpiecznego korzystania ze snowparku? - To idealna okazja, bo na snowparku spędzimy aż 2 dni.
Dla średniozaawansowanych
W grupie jeżdżącej będziemy udoskonalać także bardziej zaawansowaną technikę jazdy jak skręty cięty czy śmig.
Stoki narciarskie
Tylicz Ski
Nasz główny stok, gdzie będziemy doskonalić technikę jazdy, żeby jeździć jeszcze lepiej
Sprawdź Tylicz SkiSłotwiny Arena (SNOWPARK)
Na tym stoku będziemy uczyć się bezpieczeństwa na snowparku oraz trików jak Indy, Nosegrab czy 50-50.
Sprawdź Słotwiny ArenaJak wyglądają zajęcia
Luźna atmosfera
To może oczywiste, ale potwierdzamy – u nas panuje totalny snowboardowy luz. Instruktor jest bardziej jak brat, który podpowiada, jak jeździć lepiej i stylowo. Skupiamy się na progresie, ale w atmosferze wspólnej zajawki.
Czas na freestyle
Od razu wchodzimy w świat freestyle'u. Dużo czasu spędzamy na stoku i w snowparku, katując pierwsze triki. Nasza kadra ma w zanadrzu mnóstwo patentów, jak robić to mądrzej i bezpieczniej.
Nieduże grupy
Jeździmy w niedużych, zgranych grupach, co gwarantuje indywidualne podejście. Instruktor ma czas, by skupić się na Twojej technice, wyłapać błędy i dać Ci konkretne wskazówki.
Posiłek na stoku
Wiemy, jak ważny jest ciepły posiłek, dlatego codziennie lądujemy w restauracji na stoku. I tu małe wyznanie: tak, dwa razy w tygodniu na stoły wjedzie pizza. Robiliśmy testy z jarmużem, ale nic nie poradzimy – pizza wygrała ;)
Poznajcie naszych instruktorów
Seb
Instruktor Snowboardu
Profesjonalny fotograf
Dominik
Instruktor Snowboardu
Profesjonalny fotograf
Efekty gwarantowane
Profesjonalne zdjęcia
Tak się świetnie złożyło, że nasi instruktorzy snowboardu to jednocześnie profesjonalni fotografowie. A co najlepsze, nie boją się zabierać swojego drogiego sprzętu prosto na stok. Efekt? Dostaniecie epickie, dynamiczne zdjęcia z jakością, jakiej normalnie nie spotyka się na półkoloniach.
Książeczka umiejętności
To Świadectwo Twoich Postępów! Każdy uczestnik dostaje od nas specjalną książeczkę umiejętności. To narzędzie, dzięki któremu wspólnie z instruktorem śledzicie postępy. Każda opanowana technika to kolejna pieczątka. Na koniec półkolonii zabierasz ją do domu i widzisz, jak długa jest lista rzeczy, których się nauczyłaś/eś.
Cena zawiera
✅ szkolenie snowboardowe prowadzone przez wykwalifikowanych instruktorów
✅ kadrę instruktorską, wychowawców kolonijnych
✅ karnety na stok
✅ wyżywienie obiad jednodaniowy + herbata
✅ snowpark
✅ transport
✅ książeczka z umiejętnościami i dyplom
✅ ubezpieczenie NNW
Ile kosztuje półkolonia?
1599 zł
Cena
1520 zł
Promocja do końca listopada
To będą najlepsze ferie
Nie chcesz tego przegapić
Zapisz się już dzisiaj, bo miejsca co roku kończą się coraz szybciej.
Popularne pytania
Nasz program jest zaprojektowany, żeby przełamać ten impas. Skupiamy się na 3 kluczowych obszarach:
1. Przełamanie bariery prędkości (i strachu przed "glebą")
Większość osób "staje w miejscu", bo dalszy postęp wiąże się z większą prędkością. A większa prędkość = większy strach. Zamiast świadomie "ciąć stok", masz wrażenie, że w każdej chwili zaliczysz glebę i po prostu walczysz o kontrolę. Brzmi znajomo?
My nie mówimy "po prostu jedź szybciej". Pracujemy nad zaawansowaną techniką, która sprawia, że prędkość staje się Twoim sprzymierzeńcem. Poprawna pozycja, lepsza praca krawędzi i zrozumienie balansu ciała sprawią, że odzyskasz kontrolę i zaczniesz czerpać frajdę z dynamicznej jazdy.
2. Praktyczne zrozumienie, a nie "jazda w wężyku"
U nas nie ma bezmyślnego powtarzania "ćwiczenia nr 1" w długim wężyku za instruktorem. Nasi uczestnicy nie zgadują, po co coś robią.
Stawiamy na zrozumienie. Każde ćwiczenie (jak np. praca nad NW) jest Ci tłumaczone – po co je robisz, co ono daje i jak ten konkretny element pomoże Ci przejść na wyższy poziom. Zamiast tylko "robić", zaczynasz rozumieć swoją jazdę. Głównie skupiamy się na jeździe, a ćwiczenia są przerywnikami, które mają Wam pokazać jak poprawić konkretny element jazdy
3. Bezpieczny i świadomy Freestyle
Dużym problemem na stoku jest brak wiedzy o tym, jak bezpiecznie zacząć przygodę ze snowparkiem. Wiele osób po prostu "próbuje" uderzyć w przeszkodę, co często kończy się poważnym urazem.
- My uczymy od podstaw bezpieczeństwa i "parkowej etykiety".
- Zapewniamy pełne przeszkolenie, które daje Ci wiedzę na temat gradacji przeszkód – już nigdy nie pomyślisz: "nie umiem skakać, to pójdę na największą skocznię, bo na pewno mnie wybije".
- Dzięki temu wiesz, jak robić postępy krok po kroku, minimalizując ryzyko.
A poza tym? Freestyle to po prostu ogromna ilość radości, nowy sposób na wyrażenie siebie na stoku i gwarancja niesamowitych zdjęć!
Super, że o to pytasz! Ten "mały strach" przed pierwszym wjazdem na snowpark jest całkowicie normalny. Wiele osób boi się zacząć, bo myśli, że to od razu skoki na wielkich skoczniach. U nas wygląda to zupełnie inaczej. Stawiamy na metodykę i 100% bezpieczeństwa, a wszystko robimy krok po kroku.
1. Przygotowanie zaczyna się już na stoku (w Tylicz Ski)
Zanim w ogóle pomyślimy o snowparku, pracujemy nad fundamentami. Na normalnym stoku w Tylicz Ski, jako przerywnik w pracy nad techniką jazdy, uczymy się robić "Ollie" (podstawowy podskok na desce). Pracujemy też mocno nad Twoją dynamiczną pozycją do jazdy. To kluczowe – bez dobrej, stabilnej pozycji nie da się bezpiecznie pokonywać przeszkód.
2. Wizyta na Słotwiny Arena
Wizyta na snowparku jest precyzyjnie zaplanowana. Zaczynamy jak zawsze od porządnej rozgrzewki. Później jedziemy najpierw na trasę widokową na Słotwinach, żeby poćwiczyć jeszcze Ollie na płaskim i po prostu się rozjeździć. To też sprytny trik – w tym czasie słońce lekko "zmiękcza" śnieg na snowparku, co sprawia, że ewentualne upadki są o wiele bezpieczniejsze.
Następnie omawiamy regulamin snowparku. Nasz pierwszy przejazd przez park to rekonesans – pokazujemy, gdzie są bezpieczne strefy do zatrzymywania się i które przeszkody będziemy dziś atakować.
3. Pierwsza przeszkoda: Boxy (Jibbing)
Zaczynamy od "jibbingu", czyli jazdy po przeszkodach nie ze śniegu. Naszą pierwszą przeszkodą jest prosty, płaski box. Po krótkim przeszkoleniu, gdzie dowiadujesz się jak utrzymać równowagę, każdy po kolei próbuje przejechać boxa. Jeśli nie czujesz się pewnie, przejeżdżasz obok – to normalne, że część osób potrzebuje więcej czasu, żeby się przełamać. Tego dnia będziemy ponawiać próby, aż poczujesz się pewnie. Z czasem będziesz mógł spróbować boxa łamanego, a nawet "rainbow" (w kształcie tęczy).
4. Czas na skoki
Do skoków podchodzimy podobnie – najpierw wprowadzenie i demonstracja instruktora. Małe skocznie na Słotwinach są tak zaprojektowane, że przy pierwszej próbie (bez odpowiedniego wybicia) przejedziesz przez nie jak przez małą górkę śniegu. I o to chodzi! Najpierw poznajemy przeszkodę, skupiamy się na pewnym lądowaniu i przełamujemy strach.
Na kolejnym przejeździe instruktor tłumaczy, jak poprawić wybicie, a osobom z problemami wyjaśnia, co skorygować. Zwykle drugi skok wygląda już o niebo lepiej! Gdy opanujesz skok prosty, zaczynamy próbować grabów (złapanie deski). Instruktor tłumaczy, jak to zrobić (kluczowe jest dociągnięcie deski do ręki, a nie odwrotnie!) i często już pod koniec dnia wychodzą pierwsze Indy czy Melony.
5. Pamiątka, czyli sesja zdjęciowa
Nie oszukujmy się – zdjęcia ze snowparku robią największe wrażenie i zawsze o nie prosicie. Instruktorzy zabiorą profesjonalne aparaty, żeby jak najlepiej uchwycić Wasze postępy. To też świetne narzędzie – na zdjęciu często zauważysz błędy postawy, o których mówił instruktor, i łatwiej je skorygujesz.
6. A co dla najbardziej zaawansowanych?
Dla większości osób samo opanowanie boxa i małej skoczni to już ogromne przeżycie. Ale jeśli czujesz się na siłach i robisz szybkie postępy, nasi instruktorzy pokażą Ci trudniejsze triki. Zaawansowani uczestnicy będą mogli pod naszym okiem spróbować np.:
- 180 na quoterze (lądujecie na swoją nogę).
- Trudniejszych grabów, jak Nosegrab.
- Pierwszych prób 50-50 na rurach (dla absolutnie najlepszych).
To świetna decyzja! Posiadanie własnego sprzętu to ogromny skok w komforcie i postępach. Wypożyczalnia na półkolonii to koszt ok. 250 zł. Nawet jeśli kupisz używany zestaw i sprzedasz go po sezonie po kosztach, prawdopodobnie wyjdzie to taniej. Oto jak się do tego zabrać krok po kroku:
1. Buty snowboardowe – od tego zaczynamy
Zdecydowanie warto mieć własne buty – nawet jeśli na początku będą używane. Są plusy wypożyczania deski (można testować różne), ale wypożyczanie butów nie ma żadnych plusów. Buty to najważniejszy element zestawu – wpływają na kontrolę, komfort i bezpieczeństwo.
Dlaczego NIE warto wypożyczać butów?
- Buty z wypożyczalni często są rozbite i „rozklepane”, przez co nie trzymają stopy.
- Bywają przemoknięte, nieświeże lub po prostu niedosuszone po poprzednim kliencie.
- To często starsze generacje – mają grubsze, cięższe skorupy i mniej precyzyjne dopasowanie.
Jeśli szukasz używanych, zwróć uwagę, by były wizualnie zgrabne, z cienką skorupą i lekkim linerem (wkładką) – to sygnał nowszych technologii.
System sznurowania
Dla początkujących system BOA (pokrętło) jest wygodny i szybki. Jednak klasyczne sznurówki wciąż mają przewagę: pozwalają lepiej dopasować nacisk w różnych strefach stopy, są trwalsze i łatwe w naprawie (BOA na mrozie potrafi zawieść). Inne systemy (quick lace, speed zone) bywają awaryjne, więc na start polecamy BOA lub klasyczne sznurówki.
Flex (Twardość) butów
Szukamy butów miękkich lub o średniej twardości. Twarde buty będą bardzo niewygodne i są przeznaczone dla ekspertów. Pamiętaj jednak, że w przypadku butów najbardziej miękkich (flex 1-2) dużo szybciej się zużywają.
Rozmiar
Kupujemy buty "na styk". Stopa musi być ciasno otulona, ale palce nie mogą być boleśnie podwinięte. Pamiętaj, że but wewnętrzny (liner) zawsze rozbije się o około 0,5 cm, więc lekki ucisk "na nowy" jest wskazany.
✅ Rekomendacja: Marka ThirtyTwo robi świetne, lekkie i wygodne buty, które sprawdzają się od początkujących po najbardziej zaawansowanych.
2. Wiązania – zwróć uwagę na system montażu
W snowboardzie super jest to, że możesz wymieniać osobno deskę i wiązania. Ale uważaj na systemy montażu! Jeśli kupujesz pierwszą deskę, wybieraj standardowy system insertów 4x4 lub 4x2 – jest najbardziej uniwersalny. Uważaj na deski Burtona, które często mają autorskie systemy (np. Channel lub stary 3D pattern), które nie pasują do wszystkich wiązań.
Na co zwrócić uwagę:
- Przedni pasek (Toe Cap): Nowoczesne wiązania mają go profilowany tak, by zachodził na czubek buta, a nie na górę. Daje to lepszy docisk i stabilność.
- Klamry (Pompki): Powinny chodzić płynnie, bez luzów i łatwo się zapinać.
- Rozmiar: Wiązania też mają rozmiar (np. S, M, L). Upewnij się, że Twój but się w nich mieści!
✅ Rekomendacja: Marka Union jest bardzo solidna, trwała i ma świetne paski już w podstawowych modelach. Nawet starsze, używane wiązania tej firmy powinny dać radę.
Ustawienia kątów
Zawsze rekomendujemy ustawienie 15° / -15° (tzw. "duck stance" lub "na kaczkę"). Jest to pozycja symetryczna, która zapewnia naturalne ułożenie kolan, ułatwia jazdę na obie strony (switch) i chroni stawy przy lądowaniach. Nasi instruktorzy jeżdżą zawsze "na kaczkę". Jeśli chcesz eksperymentować to nie zmieniaj wartości tak mocno, że schodzisz do cena, bo już zmiana z 15° na 10° to duża różnica. Pamiętaj: przykręcając wiązania, dokręcaj śrubki na zmianę, po kilka razy – lubią się luzować, gdy dokręcasz kolejne.
3. Deska snowboardowa – miękka i wyrozumiała
Na start polecamy deski miękkie. Są bardziej wybaczające, łatwiej się je kontroluje przy małych prędkościach i ułatwiają pierwsze triki freestylowe. Twardsze deski są dla osób, które wiedzą, że potrzebują twardej deski. Jeśli się wahasz to na 99% potrzebujesz miękkiej.
Długość deski
Dla początkujących i osób nastawionych na freestyle najlepsze są deski krótsze – sięgające mniej więcej do obojczyka (lub nawet trochę krótsze). Są zwrotniejsze, lżejsze w rotacjach i łatwiejsze do opanowania.
Na co uważać przy używanej desce:
Unikaj starych desek o konstrukcji "cap" (górna warstwa zachodzi aż na krawędź). Nowoczesne deski mają widoczny "sidewall" (osobny materiał boczny), co poprawia trwałość. Uważaj na pęknięcia sidewalla lub rdzę wzdłuż krawędzi (oznaka złego przechowywania).
Rocker/Camber/Hybryda?
Dla wielu osób to najważniejsza kwestia, ale na start nie jest to aż tak kluczowe. Każdy profil ma swoje plusy i minusy, a najlepiej po prostu potestować różne deski w dłuższym okresie czasu. Twoja opinie pewnie zmieni się po całym sezonie.
Czy potrzebuję deski "Wide"?
Jest to częsty problem przy rozmiarze buta od 45 w górę. Deska "Wide" jest szersza, aby duże buty nie haczyły o śnieg przy skrętach. Staraj się jej jednak unikać, jeśli nie musisz – deski Wide są cięższe i wolniej przechodzą z krawędzi na krawędź. Lepiej poszukać butów o "zgrabniejszej" skorupie.
Deska na freeride / asymetryczna?
Jeśli nie planujesz jazdy w głębokim puchu w Alpach (tylko jazdę obok trasy), nie ma sensu kupować specjalnej deski freeride'owej. Podobnie deski asymetryczne – to sprzęt dla ekspertów. Miękka deska typu "twin-tip" (symetryczna) jest najbardziej uniwersalna.
Czy płeć ma znaczenie?
Tak! To nie tylko marketing. Deski damskie są realnie lżejsze, węższe i bardziej miękkie, bo są dostosowane do statystycznie niższej wagi, mniejszych stóp i innego środka ciężkości u kobiet. Dzięki temu deska damska "lepiej słucha" drobniejszej osoby.
🏷️ Polecane marki: Arbor, YES, Lobster, GNU, Capita.
To jest super ważne pytanie! Zawsze stawiamy na szczerość: nasz program jest dla osób, które już jeżdżą, a my pomagamy im wskoczyć na wyższy poziom. Nie chcemy, żebyś się stresował, że nie dajesz rady, ani nudził, że stoisz w miejscu. Oto, jak to wygląda w praktyce:
1. Skupiamy się na Tobie (podejście indywidualne)
W grupie początkującej "od zera" różnice w postępach są ogromne – jedni łapią "od strzała", inni potrzebują więcej czasu. Ale w grupie osób już jeżdżących, takiej jak ta, jest zupełnie inaczej. Wszyscy potrafią zjechać ze stoku, ale każdy ma inne, indywidualne problemy do dopracowania: ktoś walczy z pozycją, ktoś boi się prędkości, a ktoś inny chce zacząć pierwsze triki. Dlatego instruktor skupia się na Twoich konkretnych błędach, a nie na powtarzaniu jednego ćwiczenia dla wszystkich.
2. Jakie są minimalne wymagania? (Czy nie jestem za słaby?)
Spokojnie, prawdopodobnie nie. Jeśli to Twój drugi (lub kolejny) sezon na desce, to na 99% jest to grupa dla Ciebie. Naszym kluczowym kryterium jest umiejętność płynnego skręcania, czyli samodzielnej zmiany krawędzi z frontside na backside (i z powrotem) na stoku o niewielkim nachyleniu. To wystarczy, żebyś swobodnie poruszał się z grupą, a to jest kluczowe, bo eliminuje stres, że kogoś blokujesz. Poprawą techniki, balansem i nowymi umiejętnościami zajmie się już instruktor.
3. A co, jeśli jestem za dobry i będę się nudzić?
Też o tym pomyśleliśmy. Mieliśmy na półkoloniach osoby, które regularnie jeżdżą w większych ośrodkach (np. w Białce Tatrzańskiej) i wciąż były bardzo zadowolone, bo w końcu mogły skupić się na niuansach technicznych, których nikt im wcześniej nie pokazał. Dodatkowo, nauka freestyle'u to świetny "equalizer" – na snowparku często nawet bardzo dobrze jeżdżące osoby zaczynają z niemal tego samego poziomu, co reszta grupy.
Ale bądźmy też szczerzy, w Waszym stylu: wyciskamy ze stacji Tylicz Ski i Słotwiny Arena 110%, ale to nie są Alpy ani Chopok. Jeśli jesteś pro-riderem, który do szczęścia potrzebuje 3-kilometrowych, czarnych tras, możesz czuć niedosyt. Jeśli jednak chcesz po prostu doszlifować technikę, opanować park i pojeździć w super ekipie – na pewno nie będziesz się nudzić.
Masz już dechę? Super. Ale sam sprzęt to nie wszystko. Na stoku liczy się komfort i bezpieczeństwo. Oto nasz krótki poradnik, jak się ubrać, żeby było i pro, i mądrze.
1. Kask i Gogle – czyli jak chronić głowę (i dobrze widzieć)
Zacznijmy od kasku. Tu jakość naprawdę robi różnicę przy upadkach. Na szczęście dziś standardem są wygodne kaski z miękkimi uszami. Najważniejsze, żebyś go przymierzył i idealnie dopasował – nie może latać na głowie ani cisnąć.
Ważny pro-tip: Nie każdy kask pasuje do każdych gogli! Weź swoje gogle do sklepu, gdy mierzysz kask (lub odwrotnie), żeby sprawdzić, czy nie ma między nimi dużej szpary na czole.
A propos gogli: wiemy, że lustrzanki wyglądają kozacko, ale na polskie stoki (gdzie często jest szaro) zdecydowanie najlepsza jest jasna, rozjaśniająca szyba (np. żółta, pomarańczowa, różowa). Będziesz po prostu więcej widział.
- I pamiętaj: nigdy nie dotykaj palcem wewnętrznej strony szybki! Zdrapiesz warstwę anti-fog i zaczną Ci parować od razu.
2. Rękawiczki i Ochraniacze (Opcjonalne, ale mądre)
Na deskę warto mieć typowe rękawice snowboardowe. Są zazwyczaj dłuższe (zakrywają mankiet kurtki), bardziej wytrzymałe (na ciągłe podpieranie się na śniegu) i często mają już wbudowane ochraniacze nadgarstków. Nie są profilowane pod kijki, co daje większą swobodę.
Dodatkowe ochraniacze (np. "żółw" na plecy, spodenki na kość ogonową) nie są wymagane, ale warto o nich pomyśleć, jeśli zależy Wam na jibbingu.
3. Kurtka i Spodnie (Luz to nie tylko moda)
Na snowboardzie luźny styl jest też mega praktyczny. Luźniejsze ciuchy to większa swoboda ruchów. Poza tym, gdy często siadasz na śniegu, żeby zapiąć wiązania lub po prostu po upadku, dłuższa kurtka i luźniejsze spodnie (trzymane paskiem) po prostu lepiej chronią przed wpadającym śniegiem niż obcisły strój narciarski. Nie wspominając już o upadkach.
Pro-tip: Snowboardowe kurtki mają drugi zamek odpinany od dołu. To bardzo ułatwia swobodne zginanie nóg niezależnie od długości kurtki.
4. Drobiazgi, które robią różnicę (Bielizna, Komin)
- Bielizna termo: Na snowboardzie jest cieplej niż na nartach (więcej się ruszasz, pracuje całe ciało). Nie trzeba się ubierać jak na siarczysty mróz, ale dobra bielizna termo i długie skarpety snowboardowe (nie stopki) to wygody.
- Komin/Maska: Nie zapomnij o tym! Na wyciągu, przy wietrze, czy podczas jazdy – komin często się przydaje i jest bardziej uniwersalny niż kominiarka.
- Plecak: Zostaw go w autokarze. Nie zabieramy plecaka na stok. Przeszkadza w jeździe, przeszkadza na wyciągu krzesełkowym, zmienia środek ciężkości, a co najgorsze – gdy wywrócisz się na plecy, Twój kręgosłup ląduje centralnie na tym, co masz w środku. Nie warto ryzykować.
Zabezpieczenie finansowe organizatora – legalna półkolonia snowboardowa
Wybierając naszą ofertę, powierzają Państwo dziecko sprawdzonemu organizatorowi. Jesteśmy wpisani do Rejestru Organizatorów Turystyki i działamy w pełni transparentnie.
- Gwarancja i bezpieczeństwo wpłat: Posiadamy ustawową Gwarancję Ubezpieczeniową, która zabezpiecza Państwa środki finansowe.
- Składki na fundusze: Odprowadzamy składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG) oraz Turystyczny Fundusz Pomocowy (TFP). Dzięki temu mają Państwo pewność, że półkolonia odbywa się zgodnie z najwyższymi standardami formalnymi.
Ubezpieczenie NNW – pełna ochrona na stoku w cenie
Snowboard to dynamiczny sport, a przy średniozaawansowanym poziomie jeździmy szybciej i odważniej. Dlatego bezpieczeństwo zdrowotne jest dla nas kluczowe.
Każdy uczestnik naszych zajęć jest objęty Ubezpieczeniem od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków (NNW). Jest to polisa wliczona w cenę wyjazdu, która chroni dziecko przez cały czas trwania półkolonii – zarówno podczas doskonalenia techniki jazdy na stoku, jak i w trakcie transportu.
Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji (Zabezpieczenie na wypadek choroby)
Sezon zimowy to czas wzmożonych infekcji. Aby uniknąć utraty środków w przypadku nagłej choroby dziecka (lub innej losowej sytuacji uniemożliwiającej udział), zalecamy wykupienie dobrowolnego ubezpieczenia od kosztów rezygnacji.
Szczegóły polisy:
- Koszt: Jednorazowa opłata dodatkowa (ok. 80 zł).
- Zakres: Gwarantuje zwrot poniesionych kosztów (zaliczki lub całej kwoty) w przypadku udokumentowanych zdarzeń losowych (zgodnie z OWU).
Jak wykupić ubezpieczenie od rezygnacji?
- Zgłoszenie chęci: Prosimy o informację w wiadomości zwrotnej przy zapisie.
- Dane rodzica: Do wystawienia polisy potrzebujemy imienia, nazwiska i daty urodzenia opiekuna.
- Szybka płatność: Otrzymają Państwo polisę na e-mail. Ze względu na wymogi ubezpieczyciela, należy ją opłacić w ciągu 24 godzin bezpośrednio na wskazane konto.
Kluczowe terminy dla rodziców
Decyzję o dodatkowym ubezpieczeniu należy podjąć w konkretnym oknie czasowym:
- Przy rezerwacji przed 31 grudnia: Mają Państwo 7 dni na decyzję.
- Przy rezerwacji po 31 grudnia: Ubezpieczenie można wykupić tylko w dniu rezerwacji miejsca.
Pełne warunki ubezpieczenia znajdują się w dokumencie:
Pobierz skrócone ogólne warunki ubezpieczenia od kosztów rezygnacji (PDF)